Handlowiec i programista w jednym stali domu

Programując od kliku lat, mam doświadczenie zarówno w pracy dla zleceniodawców „bezpośrednich” jak i we współpracy z różnego rodzaju pośrednikami – zazwyczaj są to agencje interaktywne.

Jeśli chodzi o współpracę bezpośrednią, z czasem nabierając doświadczenia nauczyłem się zasad, które sprawiają, że od ponad roku nie miałem żadnego większego problemu ze Zleceniodawcą.

W przypadku pracy jako podwykonawca sprawa jawi się jako bardziej skomplikowana – w takim przypadku zazwyczaj dochodzi do typowej współpracy na linii programista – przedstawiciel handlowy.

Obserwując doświadczenia innych, jak i to, na co narzekają programiści czy handlowcy w internecie lub codziennych kontaktach, można zauważyć kilka jasnych prawidłowości, które wymieniam poniżej.

Handlowiec jest z racji swojej profesji nastawiony na to, aby sprzedać produkt. Często tutaj zaczynają się pierwsze problemy – niestety mało kto rzetelnie informuje klientów. Często dochodzi do różnego rodzaju manipulacji, które są niekorzystne dla klienta, a także dla firmy którą handlowiec reprezentuje – projekty programistyczne to nie garnki które można komuś „wcisnąć”. Mamy więc pierwszy problem – mówiąc kolokwialnie „wciskanie kitu”, które z jednej strony jest łatwiejsze, bo mało osób zna się na programowaniu i systemach, z drugiej bardzo szybko może zacząć powodować problemy i niezadowolenie klienta.

Z drugiej strony programista często nie rozumie, że realizacja jego wizji niekoniecznie przyniesie korzyść klientowi. Większość programistów to pasjonaci którzy piszą także dla zabawy, niestety wielu z nich nie rozumie realiów rynku, i tego że aplikacja ma działać i spełniać określone wymagania.

Kolejną kwestią jest temat skomplikowania projektu i ewentualnych dodatkowych czynności. Niestety często jest tak, że rzeczy które wydają się być drobiazgiem wymagają dużo pracy a więc kosztów, z drugiej strony przeróbki wyglądające na pracochłonne są do wykonania w kilkanaście minut.

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki warto na początek współpracy ustalić zasady, które ułatwią wspólne tworzenie projektu, i sprawią, że zarówno klient, jak i handlowiec oraz firma którą reprezentuje będą usatysfakcjonowani.

Ja osobiście na współpracę ze zleceniodawcą, który unika takich ustaleń lub jest niekompetentny nie decyduję się – oszczędzam tym sobie nerwów i pracy za darmo.




Formularz kontaktowy